Prawo systematycznie ogranicza koszty pozaodsetkowe, dzięki którym firmy pożyczkowe w ogóle utrzymują się na rynku. Ze względu na drastyczne cięcia niektóre parabanki odmawiają regulowania wynagrodzenia u współpracujących pośredników, co już sygnalizuje poważne niepokoje i realne konsekwencje. Złe ustalenie kosztów pozaodsetkowych może w skrajnym przypadku skutkować karą więzienia do 5 lat. To zaskakująca propozycja. Na rynku pożyczkowym funkcjonują nie tylko firmy pożyczkowe, ale również powiązani z sektorem inwestorzy instytucjonalni, indywidualni. Trudno mówić również o wysokiej opłacalności pożyczek obsługiwanych na zasadach cywilnoprawnych. Tutaj ograniczenie wynosi 25%. Biorą pod uwagę ryzyko obsługi kredytobiorcy gra nie jest do końca warta świeczki przy niskim obrocie.

Firmy pożyczkowe to przydatny biznes, ponieważ daje bufor osobom mało zarabiającym, które nie mają dostępu do programów socjalnych, a zgłaszają systematycznie wzmożone potrzeby konsumpcyjne. Stałe źródło dochodów i średnia zdolność kredytowa wystarczy najczęściej do przyznania chwilówki. Nadmierna presja kosztowa w branży wywoła powrót groźnej szarej strefy. Do mediów wracają historie o chwilówkach zaciągniętych u lichwiarzy, a to kolejny niepokojący sygnał.

Krótkie podsumowanie Regulacje wychodzące poza potrzeby rynkowe nikomu nie służą, o czym warto przypomnieć od czasu do czasu ustawodawcy.